Ostatnio nastała moda na bycie fit. Moda na zdrowy styl życia, diety, sport, niepalenie itd. Dla wielu niestety, jest to tylko chwilowy zryw i na zachwycie poprzestają. Co może człowieka ograniczać w podjęciu decyzji o systematycznym dbaniu o własne zdrowie? Przede wszytskim lenistwo. Pieniądze są tu zdecydowanie mniej ważne. Można założyc zwykły bawełaniany podkoszulek, szorty czy leginsy, zwykłe tenisówki i zacząć codziennie spacerować. Chodzić z kijkami, jeździc na rowerze itd. Ta cała otoczka, typu - najlepsza koszulka z wentylacją, buty za 500 zł (tylko takie!), cały asortyment do ćwiczeń, typu: piłki, ciężarki, worek treningowy itd. może się bardzo przydać, ale nie jest niezbędny, przynajmniej na początku. Pierwszy krok to ODWAGA, aby wyjść z domu pobiegać, potruchtać czy poćwiczyć codziennie rano i (lub) wieczorem np. brzuszki.
Niektórzy zaczynają, ale nie widząc szybkich efektów kończą, zanim posmakowali radości z treningu. Trzeba zadać sobie konkretne pytanie - Czy chcę żyć inaczej, zdrowiej, pełniej? Czy stać mnie na codzienny, choćby półgodzinny wysiłek, trochę potu i poświęcenia czasu, dla siebie?
To są kluczowe pytania i od nich zaczyna się cała przygoda ze zmianą trybu życia na aktywne.
Kiedy zaczną przychodzić efekty, będzie się chciało więcej i więcej. Tylko, żeby one się pojaiwły, tzreba nad sobą troszeczkę popracować. Nic za darmo. (Nie)stety...

Komentarze
Prześlij komentarz